Duszpasterstwo Trzezwości Archidiecezji Poznańskiej
SANKTUARIUM MATKI BOźEJ W CUDY WIELMOźNEJ PANI POZNANIA
Kościół pw św. Antoniego i salka w Klasztorze Franciszkanów
Poznań ul. Franciszkańska 2 (od Starego Rynku) Wzgórze Przemysła



Co mi dał Al-Anon...

Do Wspólnoty Al- Anon trafiam z powodu nadmiernego picia alkoholu przez mojego męża. Byłam w strasznym stanie psychicznym z powodu ciągłej walki z mężem o to, żeby zaprzestał pić. Ponadto miałam duże poczucie winy, bo mąż mi ciągle wmawia, że ja jestem winna jego „picia.” Mamy dwoje dzieci w tej chwili są już dorosłe, pozakładały już swoje rodziny. Też myślały, że tata przez nie pije. Ja zachowywałam się okropnie, z bezsilności i nie znajomości choroby. Mój mąż kręcił się w około butelki, a ja około niego. Chciałam wszystko zrobić, żeby przestał pić. Wylewałam alkohol, piłam razem z mężem, wyzywałam go. Były awantury, byłam pobita przez mojego męża. Dzieci też wyzywał ośmieszał i bił. Nieraz libacje alkoholowe trwały do późnej nocy, a dzieci niewyspane zdenerwowane szły rankiem do szkoły. Ja zastraszona myślałam, że tak musi być. Nie przytulałam dzieci nie mówiłam im, że je kocham, nie rozmawiałam z dziećmi, ale dzięki Bogu dzieci wyszły na ludzi. Dopiero w Al-Anon dowiedziałam się, że mój mąż jest alkoholikiem i że to jest choroba alkoholowa - straszna choroba. Że nie robi tego złośliwie, ale dlatego, że jest chory. Rozmawiałam też o tym problemie z moimi dziećmi. Starałam się nie nastawiać źle dzieci do ich ojca a mojego męża. Na spotkaniu dowiedziałam się też, że mąż pije, bo jest uzależniony, Gdy szłam z pierwszego spotkania Al.-Anon, to zrobiło mi się tak lekko jakby mi ktoś ciężki kamień z pleców zdjął! A ten Ktoś- to wiem, że to jest i był Pan Bóg. Jestem osobą wierzącą, praktykującą i dzięki stopniom które przerabiamy na spotkaniach, pogłębiła się moja wiara w Boga. Teraz wiem, że to Bóg kieruje moim życiem i dziękuje Mu, że mnie zaprowadził do Wspólnoty. Do ludzi, którzy uczą się trzeźwo myśleć. Wzmacniam się też uczestnicząc w spotkaniach i wspólnych modlitwach w Duszpasterstwie Apostolstwa Trzeźwości. Ta praca nad sobą sprawiła, że jestem zupełnie inną osobą. Umiem ale ciągle za mało, dlatego nieustannie uczę się lepiej kochać Boga i ludzi. Jestem życzliwsza weselsza i bardziej wyrozumiała. Patrzę też inaczej na mojego męża, który cały czas pije. Jest czynnym alkoholikiem. Nie jesteśmy razem, ale mamy ze sobą kontakt. Modlę się za mojego męża, zawierzam Go Bogu i mam nadzieje na jego trzeźwość.

Zdzisława z Al.-anon

----------------------------------------------------------------

Z źycia Duszpasterstwa:

Abstynencja, Trzeźwość !!!

Przeminął miesiąc sierpień, miesiąc szczególny, w nim jest tak wiele chwil w których oczy zwrócone są w kierunku Jasnej Góry. Tam są korzenie wielu zwycięstw! To Maryja Królowa Polski upraszała przez dzieje i uprasza dziś wiele Łask. Tym którzy proszą, jak i tym za którymi orędują wielkie rzesze pielgrzymów, dołączając swe trudy. Maryja ma wiele imion, wybrała wiele miejsc w świecie, ale teź bardzo wiele w naszej ukochanej Ojczyźnie. My mamy naszą ukochaną Matkę w Cudy Wielmoźną. Króluje, oręduje w Poznaniu nad całą Wielkopolską w przeróźnych sprawach, zaradza naszym potrzebą i prośbą. Jedną z potrzeb jest trzeźwość w Rodzinie, trzeźwość w pracy, na spotkaniach towarzyskich, nade wszystko na spotkaniach dzieci i młodzieźy. Na róźnych imprezach społecznych, które mają cel integrować ludzi, podnosić kulturę, uprzyjemniać czas. Tylko ONA wie jak cierpi matka, gdy z tych spotkań wraca piany mąź, dziecko, sąsiad... Wszyscy którzy czują i myślą po polsku widzą jak Polska, Polacy “topią się ” w morzu alkoholu, czy w oparach alkoholowych, nikotyny..., dobrowolnie włączają się w propozycję - zachętę Biskupa Bronakowskiego Duszpasterza Trzeźwości przy Konferencji Episkopatu Polski. Juź Kardynał Hlond, Kardynał S. Wyszyński wołali- budzili sumienia: “Polska będzie trzeźwa, albo nie będzie jej wcale”. Tę myśl kontynuował teź Błogosławiony Jan Paweł II.

Słysząc wołanie i widząc tonących w uzaleźnieniach nasze Duszpasterstwo Trzeźwości z Archidiecezjalnym Duszpasterzem nie tylko modlitewnie wołamy Boga o Miłosierdzie, ale prosimy o wstawiennictwo Maryję. Wynagradzamy teź za skutki alkoholizmu, wiele osób dzieli się swoim doświadczeniem na spotkaniach dając świadectwo tam gdzie ktoś poprosi- szkoła, urząd, kościół. Wszystko po to, alby przybliźyć mechanizm tej strasznej, ś m i e r t e l n e j choroby. Chorobliwy wstyd utajnia chorobę. Pod tym “płaszczykiem” wstydu choroba ma komfortowe warunki- rozwija się, niszcząc rodzinę, otoczenie. W tym roku sam Duszpasterz ks. Paweł Pawlicki w Sanktuarium Matki Boźej w Cudy Wielmoźnej głosił homilie, dawał świadectwo. Jak co roku (choć skromniej) spotkaliśmy się na Mszy św. dziękując za trzeźwość osób, prosząc teź za tymi, którzy gdzieś samotnie jeszcze cierpią w ciągając w cierpienie całą rodzinę, sąsiadów... Mszy św. przewodniczył ks. Bp. Grzegorz Balcerek, który teź wygłosił krzepiące słowo. Kwartet smyczkowy Wyźszej Szkoły Muzycznej dał koncert, który był przeplatany piękną poezją przyjaciół, którzy podjęli abstynencję i źyją w trzeźwości. Z nami ludźmi tęskniącymi, czy juź cieszącymi się trzeźwymi rodzinami byli zaproszeni profesjonaliści. Oni to wytrwale wspierają i słuźą swoją wiedzą teź w naszym duszpasterstwie. Po małej przerwie dzięki ich dobrej woli wznowiliśmy czwartkowe dyźury w godz. 17-18, z obecnością duszpasterza, psychologa, prawnika (ulotki są wyłoźone na stojaku w Sanktuarium dzięki przychylności OO. Franciszkanów). Duszpasterz zatroszczył się o swoją “brygadę”, więc były podziękowania, była mini uczta przy kawie, herbacie. Moźna było jak zawsze kupić niezbędną literaturę o tej chorobie, o jej mechanizmach, o zachowaniach osoby uzaleźnionej czy rodziny. Bo w tej chorobie wszystko jest chore!

Zapraszamy Wszystkich którym bliska jest Polska trzeźwo- myśląca. Wtedy szturm do Nieba będzie bardziej głośny, i więcej zdrowych trzeźwo myślących ludzi szczególnie w młodym pokoleniu!
Z źyczeniami Pogody Ducha wdzięczni Maryi Matce Bozej
uczestnicy spotkania

----------------------------------------------------------------

"Świadectwo Lucyny"
Zanim znalazłam się na spotkaniach Apostolstwa Trzeźwości uczestniczyłam kilka lat w grupach rodzinnych Al-Anon. Mimo wielkiego zaangaźowania w grupach, uznałam źe potrzeba mi pomocy Siły Większej niź moja własna (Boga). Tak się złoźyło, iź w 1997 roku dowiedziałam się o spotkaniach Apostolstwa Trzeźwości, przy parafii Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej przy ulicy Mariackiej. Z wielkim zapałem w nich uczestniczyłam. Dzięki modlitwie, równieź Róźańcowej i rozwaźaniach Maryjnych zrozumiałam, źe to jest jedyna droga zdrowienia i poradzenia sobie z problemami źycia i z alkoholikiem.
Uczestnicząc w spotkaniach Pierwszych Sobót Miesiąca postanowiłam powierzyć swoje źycie i uzaleźnionego męźa opiece Boga. Od tego momentu moje źycie stało się spokojniejsze i po pewnym czasie doświadczyłam cudu - mój mąź przestał pić. (To po ludzku było nie moźliwe.) Dzięki pogłębianiu wiary i oddaniu się Łasce Boźej mogę dziś źyć w spokoju, harmonii z Bogiem i innymi ludźmi.

Lucyna Al.-Anon

Ps. Stwierdzam, źe 11 lat mojego uczestnictwa w spotkaniach trzeźwościowych dało mi wiarę w drugiego człowieka, godność ludzką i nauczyło pokory!


świadectwo cz. I - kliknij
świadectwo cz. II - kliknij
świadectwo cz. III - kliknij
świadectwo cz. IV - kliknij
świadectwo cz. V - kliknij