Alkoholizm choroba mało znana?
Mamy w Polsce podobno około 800 tysięcy alkoholików, ale jednocześnie około 2 milionów ludzi na drodze do uzależnienia. Mimo tych alarmujących liczb przeciętny Polak ma słabą wiedzę na temat tej choroby. Alkoholików rozpoznaje się dopiero w ostatniej fazie choroby to tak jakby rozpoznać gruźlicę w stanie całkowitego rozpadu płuca.
Część druga
Jak pomóc, gdzie kierować?.
W każdym okresie rozwoju choroby alkoholowej inaczej trzeba postępować z osobą uzależnioną. W okresie kształtowania się choroby, co może trwać nawet kilka lat, informować o uzależnieniu, ale bez złości i potępiana.
Kiedy uzależnienie jest ewidentne a alkoholik nadal zaprzecza, ważnym elementem pomagania jest nie pomagać.
Taka żona, która długi płaci (sama podejmie drugi etat), ubrudzony płaszczyk, czy zmoczone spodnie upierze, przydźwiga męża z klatki schodowej by ludzie nie widzieli, usprawiedliwia nieobecność męża w pracy itp. to wcale nie jest dobra żona. Nie pozwala ona zauważyć i odczuć skutki alkoholizowania się. Tak zwana twarda miłość jest trudna, ale konieczna dla zdrowienia całej rodziny a zwłaszcza alkoholika.
Znaną i coraz częściej stosowaną przez rodzinę metodą jest metoda interwencji. Kilku członków rodziny zbiera wiadomości o ekscesach alkoholika (koniecznie z ostatniego czasu a nie z przed lat) i w krótki sposób mówią o nich alkoholikowi, ale mówią z troską i miłością, nie potępiając i jednocześnie proponują mu wizytę w Poradni wcześniej umówioną. Do tej metody trzeba się perfekcyjnie przygotować, najlepiej pod kierunkiem psychologa z poradni leczenia uzależnień. Jeśli pierwsza interwencja nie powiedzie się, trzeba ją (z miłością a nie z złością) ponawiać w pewnych odstępach czasu. Czas oczekiwania na deklarację alkoholika o rozpoczęciu leczenia warto by rodzina przeznaczyła na zdobywanie wiedzy o chorobie alkoholowej.
Poradnie Leczenia Uzależnień prowadzą specjalne spotkania dla rodzin warto od tego zacząć. Zachęcam też do uczestnictwa w Rodzinnych Grupach AlAnon samopomocowych. Rodziny, krewni, przyjaciele spotykają się, aby dzielić się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją. Strona internetowa: www.al-anon.org.pl. Jest również bogata literatura na ten temat informująca, korygująca warto z tego skorzystać by pomóc nie tylko pijącemu ale i sobie - całej rodzinie.
Sieć placówek leczenia uzależnień jest w Polsce bogata i co ważne bezpłatna dla wszystkich. W Poznaniu przykładowo działa dziewięć Poradni Leczenia Uzależnień informacje pod numerem telefonu zaufania: 61 8531616 codziennie od godz. 18 do godz. 22. Istnieje też w Poznaniu ponad sześćdziesiąt grup AA (grupy samopomocowe dla uzależnionych od alkoholu). Leczenie w Poradni polega głównie na psychoterapii (leczenie słowem) słowem można uzdrowić, ale można i zabić słowo ma wielką moc!.
Leczenie w Poradni polega najpierw na psychoterapii indywidualnej, a następnie na psychoterapii grupowej (6 10 osób, spotkania dwa razy w tygodniu przez kilka tygodni). Niektórzy wolą terapię stacjonarną w ośrodku szpitalnym. Bywa, że niektórzy są w długim ciągu picia, którego nie potrafią przerwać, wtedy decydują się na plus minus dwutygodniową detoksykację by potem zacząć terapię w Poradni.
Pragnę mocno podkreślić, że wszelkie próby leczenia farmakologicznego awersyjnego (Anticol, Esperal) są już zaniechane w leczeniu odwykowym jako nieskuteczne polegające na strachu. Są jeszcze lekarze, którzy robią na tym biznes oferując np. wszczepienie Esperalu po wysokich cenach, lub odtrucia niefachowe powodujące często uzależnienie od leków, czyli następną chorobę, uzależnienie.
Alkoholizm jest to temat bardzo obszerny i bardzo poważny. Wobec powyższego część trzecia, ciąg dalszy w następnym artykule.
mgr Maria Matuszewska
Autorka jest psychologiem klinicznym. Od wielu lat zajmuje się leczeniem alkoholików i pomocą ich rodziną. Chętnie odpowie na pytania czytelników, które można przesłać na adres redakcji.
----------------------------------------------------------------------------
NASZE CZŁOWIECZEŃSTWO
Opłatek duszpasterstwa trzeźwości, 2.1.2010, Wzgórze Przemysła
1.Wczoraj wkroczyliśmy w Nowy Rok, oddając go pod opiekę Bogurodzicy Maryi. Maryja jest Matką Syna Bożego, Bożą Rodzicielką. Żadne stworzenie nie stało się Bogu tak bliskie jak Ona. Tak bliskie w całkowitym oddaniu się Jego woli, w całkowitym powierzeniu się Jemu, w nieustannym wzrastaniu w miłości i służbie. Dla wszystkich pokoleń i stuleci prawda o tym, że Syn Boży stał się człowiekiem, czyli prawda o Wcieleniu i prawda o Macierzyństwie Maryi należą do najważniejszych prawd katechizmowych.
Można mówić o dwóch rodzajach miłości Maryi, której obrazem jest Jej serce (dzisiaj I. sobota miesiąca ze wspomnieniem Niepokalanego Serca Matki Bożej). Najpierw o miłości nadprzyrodzonej, którą Maryja była umiłowana przez Boga i którą Ona kochała Boga. Potem o miłości ziemskiej, z jaką miłowała swego Syna i wszystkich ludzi. W Sercu Maryi zawiera się cała Jej tajemnica. Ta więź najgłębsza serca Matki z Synem trwała aż do Jego śmierci i poza nią. Stąd wszystko, co dotyczyło jej Syna, przejmowało Ją do głębi Jej serca. Co sprawia ból i cierpienie Jej Synowi, jest jednocześnie Jej bólem i cierpieniem.
2. Wspominając i wielbiąc tak wielki przywilej Maryi oraz wszystkie łaski udzielone Jej w tym celu, aby mogła się stać godną takiego zadania, wspominamy i wielbimy ostateczŹnego Dawcę tych darów, czyli samego Stwórcę. Oddając cześć Maryi, wielbimy Boga sameŹgo, ponieważ wspaniałość Maryi jest odbiciem Boga. Zarazem wspaniałość, którą odziana jest Maryja, rzuca swój blask i promieniuje także na nas, na ludzi. Jeśli bowiem określenie "Boża Rodzicielka" jest chwałą Boga samego oraz chwałą Maryi, to równocześnie jest ono chlubą rodzaju ludzkiego. Syn Boży zechciał w niepojęty sposób stać się człowiekiem. WieŹmy, że Jego człowieczeństwo jest prawdziwe, bo inaczej na próżno by nam nakazywał naślaŹdowanie Go jako naszego mistrza i nauczyciela. Bo gdyby nie był On do nas podobny, to dlaczego będąc sprawiedliwym i dobrym, miałby nam, słabym od urodzenia, nakazywać, abyśmy postępowali tak jak On? Abyśmy więc nie uważali Go za różnego od nas, ponosił trudy, zaznał głodu, dozwolił, aby Mu dokuczyło pragnienie, zażywał snu, nie sprzeciwił się cierpieŹniu i poddał się śmierci; na koniec zaś ukazał się zmartwychwstały. Pierwszy przeszedł tę drogę w swym ludzkim ciele dla nas, abyśmy nie upadali na duchu w przeciwnościach, lecz chlubili się ze swego człowieczeństwa (św. Hipolit, Liturgia Godzin, 30.XII). "Jeżeli będzie trwało w was to, co słyszeliście od początku, to i wy będziecie trwać w Synu i w Ojcu. A obietnica tą, daną przez Niego samego, jest życie wieczne" - pisał św. Jan Apostoł.
3. Rozważając więc narodzenie Chrystusa, a zarazem rozważając wspaniałość i święŹtość Niepokalanego Serca Maryi, zastanawiamy się jednocześnie nad naszym własnym życiem. Pytamy, czy strzeżemy nasze serca przed tym wszystkim, co nas może oddalić od Boga, a jednocześnie znieprawiać nasze człowieczeństwo?
Baczna obserwacja historii wskazuje na podejmowane przez ludzi wszystkich epok wysiłki zmierzające do znalezienia odpowiedzi na dręczące ich pytania o sens życia na ziemi, sens zmagania się ze złem i samą śmiercią, o szczęście i wiele innych. Obserwacje te pokaŹzuj ą też niewielką skuteczność tych poszukiwań oraz brak zadawalającej wszystkich odpoŹwiedzi. Stąd też jedni sens swojego życia i szczęścia widzą w zdobywaniu najwyższych stanowisk i władzy. Dlatego, jakkolwiek życie wymaga ludzi zajmujących się polityką, to jednak nie wszystkich polityków należy brać bardzo poważnie, także ze względu na chorobliwe pragnienie władzy... Inni tego sensu - a także szczęścia - doszukują się w bezpiecznym bytowaniu, jeszcze inni w możliwościach zdobywania wiedzy umożliwiającej poznawanie świata, w którym żyją. Są i tacy, którzy podejmuj ą próby uwolnienia się od jakiejkolwiek zależności w myśl podpowiedzi: "rób co chcesz, a będziesz szczęśliwy", "ustanawiaj zasady, którymi będziesz się w życiu kierował", "dbaj o swój interes", "nie zawracaj sobie głowy sprawami innych", "używaj świata, baw się póki jeszcze jesteś młody", "sięgaj po wszystko, co sprawia ci przyjemność, bo przecież jesteś wolnym człowiekiem!"
Chrześcijanie godność człowieka łączą z Bogiem, który wraz z powołaniem do istnienia udzielił mu tej wielkości. Wyraża j ą między innymi zdolność do myślenia i kochania, bycie wolnym czy też stawanie się podmiotem wszelkiego rodzaju praw. Wyrazem godności człowieka jest też i to, że Stwórca powołując go do istnienia, uczynił go w świecie widzialnym swym obrazem i podobieństwem. Ponadto Pan Bóg obdarował człowieka duchową i nieśmiertelną duszą, rozumem i wolną wolą (wolnością). Korzystanie z wolności pociąga za sobą konieczność stawania się odpowiedzialnym za własne postępowanie. Doświadczenie zaś pokazuje, że zarówno bycia wolnym, jak też korzystania z wolności trzeba się uczyć. Mówi się nawet, że umiejętność tę trzeba nieustannie zdobywać. Chrześcijanin tego się nie lęka. Rozumie, że wolność jest mu dana, a także zadana przez Boga. Chrystus uczy też, że wolność w pełni może być zrealizowana jedynie wówczas, gdy człowiek całkowicie potrafi zawierzyć siebie Bogu i okazać posłuszeństwo Jego woli. W ten sposób wracamy w naszym rozważaniu do Maryi, do Jej Niepokalanego Serca, które jest pełne wiary, miłości i pokory, oraz oddane woli Bożej. Oddajmy Jej dobre dni i te, które wydają się złe, choroby, słabości, prace, zmęczenie i odpoczynek oraz szlachetne ideały. Złóżmy w Jej ręce naszą drogę do Chrystusa i z Chrystusem.
Amen.
Bp Zdzisław Fortuniak
Kazanie Bpa Zdzisława do pobrania! >>>kliknij tutaj<<<
----------------------------------------------------------------------------
Abp Stanisław Gądecki
Bądźcie trzeźwi (Cytadela Poznańska - 29.08.2009)
W dzisiejsze popołudnie - razem z mieszkańcami Poznania i okolic - gromadzimy się na Poznańskiej Cytadeli, na Eucharystii w intencji trzeźwości naszego narodu.
Modlitwą rozpoczynamy bezalkoholowy festyn rodzinny pod hasłem "Trzeźwa Rodzina-Zdrowa Rodzina", zorganizowany przez Caritas Poznańską, Urząd Miasta, Stowarzyszenie Pomocy Osobom Zagrożonym Uzależnieniem i Uzależnionym "BEZ", Duszpasterstwo Trzeźwości Archidiecezji Poznańskiej i Katolickie Radio Emaus. "Trzeźwa rodzina - Zdrowa Rodzina" to jednocześnie tytuł kampanii edukacyjno-informacyjnej, propagującej styl życia wolny od uzależnień, w której idzie nie tylko o ukazanie negatywnych skutków nadużywania alkoholu i innych środków zmieniających nastrój, ale również o uświadomienie wartości życia w trzeźwości oraz o to, co każdy z nas może zrobić w tej sprawie w swojej własnej rodzinie.
Chciałbym o tym powiedzieć kilka słów, zatrzymując się tylko przy trzech tematach: trzeźwości, abstynencji i rodziny.
1. TRZEŹWOŚĆ
Może nas to zdziwić, ale Pismo święte nie traktuje wina jako rzeczy złej samej w sobie. Tę biblijną postawę komentuje św. Jan Chryzostom w następujący sposób: "Niektórzy zobaczywszy zachowujących się nieprzyzwoicie pijaków, nie ganią ich lecz owoc dany przez Boga. Mówią: niech nie będzie wina! Powiedzmy im raczej: niech nie będzie pijaństwa! Wino bowiem jest dziełem Boga, a pijaństwo dziełem diabła. Nie wino stwarza pijaństwo, lecz niepowściągliwość" (Jan Chryzostom, Homilia na słowa: Wina po trosze używaj).
Wszystkim, którzy nie są uzależnieni potrzebna jest więc trzeźwość. Trzeźwość to powściągliwość, to pewien styl życia i zdroworozsądkowy sposób myślenia potrzebny każdemu człowiekowi, aby zachować i rozwijać własną wolność. Być trzeźwym to znaczy być człowiekiem wolnym.
Ta wolność doznaje jednak dzisiaj ucisku z różnych stron. Można ją łatwo odebrać człowiekowi przez różnego rodzaju manipulacje atrakcyjnie podane. "Przy pomocy specjalistów z wielu dziedzin, tworzy się reklamy, w których alkohol jest gwarantem dobrej zabawy, fundamentem przyjaźni, znakiem dobrego gustu, czy też wzbogaceniem emocji sportowych. Wywiera to silny wpływ na postawy wobec alkoholu, zwłaszcza wśród młodzieży. Dlatego też reklama alkoholu powinna być zakazana. Nowoczesna komunikacja marketingowa sięga również po inne formy wpływania na konsumentów, coraz silniej wkraczając w nasze codzienne życie przez organizację popularnych festiwali, koncertów oraz wakacyjnych imprez masowych, czy też sponsoring sportu. Nie ulegajmy zbyt łatwo tej szkodliwej i niszczącej propagandzie. [...] Pamiętajmy, że naród, który rozpija własne dzieci, jest narodem pozbawionym przyszłości" (Apel Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości na sierpień 2009).
"Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć" (1P 5,8); "ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego" (1Kor 6,10).
2. ABSTYNENCJA
Są jednak sytuacje, w których sama trzeźwość już nie wystarcza. Gdy człowiek popadł w uzależnienie, nie można go uleczyć umiarkowanym piciem. W tych przypadkach niezbędna jest całkowita abstynencja, czyli świadome powstrzymywanie się od zażywania substancji uzależniających.
Abstynencja to coś, co bardzo przypomina starotestamentalny ślub nazireatu: "[gdy jakiś mężczyzna złoży ślub nazireatu] musi się powstrzymać od wina i sycery, nie może używać octu winnego i octu z sycery ani soku z winogron; nie wolno mu jeść winogron zarówno świeżych, jak i suszonych" (Lb 6,3; por. Sdz 13,4; Sdz 13,6-7; Sdz 13,14).
Tę radykalną praktykę podjął - od momentu swego narodzenia aż do śmierci - patron dnia dzisiejszego, św. Jan Chrzciciel. O nim mówi ewangelista: "Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym" (Łk 1,15). Abstynencja jest zatem jakąś radykalną drogą, której towarzyszy Duch Święty.
Całkowita abstynencja jest moralnym obowiązkiem w odniesieniu do określonych osób oraz w odniesieniu do określonych sytuacji życiowych. Całkowita abstynencja do końca życia obowiązuje wszystkich alkoholików; jest to dla nich jedyny sposób ratunku. Całkowita abstynencja obowiązuje kobiety w ciąży, kierowców w czasie prowadzenia pojazdów, wszystkie grupy pracowników w ich miejscach pracy a także te osoby, dla których nawet symboliczne spożycie alkoholu byłoby szkodliwe dla zdrowia, ludzi, którzy złożyli przyrzeczenia abstynenckie.
W tym procesie powrotu pomagają ruchy Anonimowych Alkoholików, Anonimowych Narkomanów, Anonimowych Hazardzistów, Internautów, Erotomanów i wiele podobnych. Wszystkie one polegają na tym, że ludzie, którzy sami wyszli z uzależnienia, dzielą się swoim doświadczeniem, i nadzieją z tymi, którzy znajdują się na początku drogi. Idąc wspólnie tą drogą, krok po kroku, pomagają innym, odzyskują samych siebie (por. Wiktor Osiatyński, Alkoholizm. Grzech czy choroba?).
Zmiany w takim sposobie myślenia nie da się dokonać samemu; niezbędna jest interwencja z zewnątrz. Bliscy, przyjaciele, z pomocą specjalisty mogą dokonać takiego rachunku kosztów, pokazując jednocześnie drogę do odzyskania trzeźwości (przez leczenie, udział w grupie terapeutycznej bądź w ruchu AA). Mądry lekarz, psycholog, ksiądz, pracodawca, sędzia, prokurator, kurator są w stanie ukazać zainteresowanemu problemy zdrowotne, rodzinne, zawodowe czy prawne, będące kosztami nałogu. Nade wszystko, potrafią mu uświadomić, że - mimo wszystko - wciąż ma on wybór.
W gruncie rzeczy istnieje tylko jeden warunek powrotu do trzeźwego życia a jest nim właśnie stanięcie w prawdzie. Nie ma żadnej godności opartej na kłamstwie. Samo odkłamanie przywraca nam godność. Po to, by oderwać się od nałogu, trzeba z całą szczerością, dokładnie przyjrzeć się drodze, która doprowadziła nas na dno. Dostrzeżemy wówczas nasze mniejsze i większe zaniedbania, pozrywane więzi z ludźmi i z Bogiem, krzywdy wyrządzone innym. Tak, najpierw trzeba odważnie przyjrzeć się prawdzie o własnym piciu i skrywanych przed samym sobą kosztach uzależnienia. Później dostrzeżemy nasze manipulacje, samousprawiedliwienia, obarczanie innych winą za nasze własne uczucia i czyny. Potem przestajemy kłamać, bo kłamstwa były nam potrzebne po to, by ukryć nałóg i jego konsekwencje. Na mityngach mówimy szczerze o swoich czynach, myślach i uczuciach, nawet tych których się bardzo wstydzimy. Dzięki temu odzyskujemy wiarygodność, będąca podstawą zarówno trzeźwości, jak i ludzkiej godności. Taki człowiek który przełamuje swoje zakłamanie, który staje wobec prawdy, budzi szacunek innych. W ten sposób - z pomocą Ducha Świętego - powstaje fundament, na którym można budować zdrowe dalsze życie w abstynencji.
3. RODZINA
Troska o trzeźwość jest jednocześnie troską o rodzinę. Polsce potrzeba trzeźwych rodzin, bowiem tylko w nich mogą być kształtowane zdrowe postawy życiowe. Gdy tej troski zabraknie, rodzą się bolesne dramaty. Rodzi się przemoc wymierzona w bezbronne dzieci i ich matki, a życie w rodzinie pozbawionej miłości i godności, ze stygmatem nieustannego strachu, jest ciągłym pasmem cierpień i upokorzeń. Zbyt rzadko te bolesne tematy są podejmowane w porę przez media. Jest niedopuszczalne, by o tych sprawach rozmawiać dopiero wtedy, gdy nastąpi tragedia.
Trzeba zdecydowanie sprzeciwiać się sprzedaży alkoholu nieletnim a także temu, by picie uznać za niezmienną "tradycję" danego domu, ulicy, czy dzielnicy. Trzeba wciąż głośno powtarzać, że jedyną formą trzeźwości dzieci i młodzieży do osiemnastego roku życia jest całkowita abstynencja. Wielu młodych oczekuje od dorosłych wyraźnej zachęty do pełnej abstynencji, a przede wszystkim - dobrego przykładu. Stąd potrzeba najpierw świadectwa samych rodziców. Następnie rodzice winni stawiać swoim dzieciom jasne wymagania motywowane miłością. Nie mogą nigdy lekceważyć najmniejszych objawów picia u swoich dzieci.
W sposób szczególny winni zainteresować się uczestnictwem swoich nieletnich córek i synów w weekendowych imprezach organizowanych w wielkich dyskotekach i klubach. Brak tego zainteresowania rodzi każdego tygodnia śmierć po dyskotece. Zwykle nocą lub nad ranem samochody przepełnione nastolatkami wypadają z drogi i uderzają w drzewo. Im bardziej obciążony samochód, tym bardziej podatny jest na poślizg i wypadnięcie z drogi. Do szybkości dochodzi większa niż zwykle bezwładność spowodowana przeładowaniem samochodu. Jak ma zapanować nad samochodem ktoś, kto jest zmęczony, podekscytowany, ogłuszony i oszołomiony, znarkotyzowany.
Myśląc o przyszłości naszej ojczyzny, Jan Paweł II zwracał się do młodych: "Jesteście przyszłością świata, narodu, Kościoła. Wy macie przenieść ku przyszłości to całe olbrzymie doświadczenie dziejów, któremu na imię . Jest to doświadczenie trudne. Chyba jedno z trudniejszych w świecie, w Europie, w Kościele. Tego trudu się nie lękajcie. Lękajcie się tylko lekkomyślności i małoduszności. Z tego trudnego doświadczenia, które nosi nazwę , można wydobyć lepszą przyszłość, ale tylko pod warunkiem uczciwości, trzeźwości, wiary, wolności ducha i siły przekonań" (Jan Paweł II, Kraków, Skałka, 8.06.1979).
Abstynencja jest konieczna dla przyszłych matek. Każda, nawet najmniejsza ilość alkoholu, jest ogromnym zagrożeniem dla życia i zdrowia dzieci, które wzrastają pod ich sercem. Zachowanie całkowitej abstynencji w stanie błogosławionym i podczas karmienia jest jednym z najważniejszych egzaminów z dojrzałego macierzyństwa. Niech będą - zgodnie z nauczaniem apostoła - wszystkie kobiety: "czyste, nieskłonne do oczerniania, trzeźwe, wierne we wszystkim" (1Tm 3,11).
W miesiącu sierpniu: "Z ufnością ponawiamy gorącą prośbę o złożenie osobistego daru abstynencji, jako wkładu w budowanie trzeźwego społeczeństwa. Cóż bowiem przyszłoby nam z odzyskanej wolności, gdybyśmy swoją duszę zatracili w pijaństwie i płynącej z niego ludzkiej krzywdzie?" (Apel Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości na sierpień 2009).
ZAKOŃCZENIE
W dniu dzisiejszym obchodzimy wspomnienie św. Jana Chrzciciela - patrona abstynencji, dlatego szczególnie do niego skierujmy teraz naszą wspólną modlitwę:
Święty Janie Chrzcicielu, który abstynencję praktykowałeś przez całe swoje życie, pomóż nam zrozumieć istotne niebezpieczeństwo wynikające z alkoholizmu. Chroń nas przed grzechem upijania się. Niech zniknie z naszych domów przymus alkoholowy. Otocz opieką rodziny, zrujnowane alkoholizmem i innymi uzależnieniami, udziel im radości wyzwolenia z nałogu i jego następstw.
"Maryjo, Królowo Polski, bądź nadal natchnieniem tych wszystkich, którzy walczą o trzeźwość swych bliźnich, o trzeźwość siebie samych. O trzeźwość narodu. [...] Nie wolno tych inicjatyw ośmieszać i pomniejszać! Nie wolno! Zbyt wysoka jest stawka, o którą chodzi. Wiemy to dobrze z historii. Zbyt wysoka jest stawka! I trzeba tutaj iść pod prąd! Pod prąd społecznego nawyku i płytkiej opinii. Pod prąd ludzkiej słabości. Pod prąd źle rozumianej "wolności". Wolność nie została człowiekowi dana przez Stwórcę do tego, ażeby niszczył siebie i drugich" (Jan Paweł II, Jasna Góra, 11.6.1987). Maryjo, wstaw się za nami u Twego Syna, abyśmy stali się ludźmi "trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi odznaczającymi się zdrową wiarą, miłością, cierpliwością" (Tt 2,2).
Homilia do pobrania! kliknij tutaj!